| [Dodano 15.09.2008 - 15:28 przez fabjan7] [Wyśw.: 1284] [Koment.: 0] | |
| To nie lewacka propaganda. To opinia dzisiejszego "Newsweeka". Który dość trudno nazwać pismem lewicowym. A właśnie tak ocenia on nasze 5 lat w Iraku - które za parę tygodni przejdą do historii. | |
Wielokrotnie krytykowaliśmy na łamach Pardonu zaangażowanie Polski w iracką awanturę prezydenta Busha. Wywołaną, co dziś już wiemy na pewno, wskutek świadomego okłamania przez Waszyngton sojuszników i opinii publicznej co do zagrożeń, jakie Saddam szykował jakoby dla świata.
Dziś wiadomo, że iracki dyktator nie miał ani broni masowej zagłady, ani związków z al-Kaidą. Jego brutalny reżim Amerykanie zastąpili nie demokracją, a krwawym chaosem, w którym codziennie giną niewinni ludzie. Polska miała w tym, niestety, swój udział. Co jeszcze Polska z tego miała?
Za kilka tygodni ostatni polscy żołnierze wyjadą z Iraku. Jak obiecywali nam od roku 2003 politycy, ta misja miała dać Polsce bardzo wiele. Wielkie kontrakty na odbudowę. Ropę. Prestiż. Tymczasem, wycofujemy się cichaczem z ogarniętego anarchią kraju - i jesteśmy w punkcie wyjścia. Gorzej - ochoczo pakujemy się w te same błędy.
W Iraku służyło 10 zmian polskich żołnierzy - po 1500 każda. 22 z nich zginęło. Ilu wojna ta zrujnowała życie i zdrowie, ilu będzie wymagało długotrwałego leczenia - choćby z uwagi na urazy psychiczne - nie wiadomo.
Tych 10 zmian kosztowało polskiego podatnika 1,1 miliarda złotych. W Polsce jest milion dwieście tysięcy niedożywionych dzieci. Jeden obiad dla dziecka, zdaniem Polskiej Akcji Humanitarnej, kosztuje 2 złote 34 grosze.
Za pieniądze, jakie wyrzuciliśmy w błoto na wcielanie w życie marzeń prezydenta Busha, można by te dzieci żywić przez cały rok. Argument populistyczny i nieuczciwy? Proszę to wytłumaczyć głodnym dzieciom.
Kto zyskał na wojnie w Iraku? Na pewno nie Irakijczycy - wynieśli z niej wyłącznie 100 tys. "oficjalnie" zabitych i zrujnowany kraj. Ach, prawda. Jeszcze "wolność". Wprawdzie pod amerykańską okupacją - ale to "dobra" okupacja.
Amerykanie? 4 tys. zabitych, 600 mliliardów dolarów wydatków. W kraju, gdzie jest kryzys, ludzie tracą domy, a coraz więcej z nich nie stać na jakąkolwiek opiekę medyczną. Chyba Ameryka mogłaby wydać te pieniądze nieco lepiej.
Podobno wojna w Iraku dała polskiej armii bezcenne doświadczenia. Dzięki nim, Polacy są dziś o wiele lepsi w walkach na pustyni, niż przed rokiem 2003. Trudno nie ulec wrażeniu, że z tym jest tak, jak ze strzelaniem do rzutków. Też bezcennym. Gdyż dzięki strzelaniu do rzutków, stajesz się naprawdę dobry w strzelaniu do rzutków.
Czy zyskaliśmy dzięki tej wojnie, jak obiecywali nam politycy wszystkich opcji, znaczenie w świecie? Trudno zauważyć, by świat liczył się z nami bardziej, niż przed tą misją. Oczywiście - bijemy rekordy gorliwości wobec USA. Ale tego można dokonać znacznie taniej, nie ruszając się z domu. Umowa w sprawie tarczy antyrakietowej dowodem.
Obiecane kokosy z kontraktów okazały się mrzonką. W Iraku do rozdysponowania było kilkadziesiąt miliardów dolarów na odbudowę. Polskie firmy dostały kontrakty na sumę 450 milionów. Nie mówiąc już o tym, że Irak wciąż jest nam winny 850 mln dolarów. To największy zagraniczny dłużnik Polski. Tych należności nie potrafimy odzyskać. Rząd Iraku konsekwentnie nas lekceważy. Tymczasem chętnie spłaca długi wobec... Bułgarii.
W latach 80. Irak był jednym z najważniejszych partnerów handlowych Polski. Nasi specjaliści mieli tam znakomitą opinię. Wszystko to zaprzepaszczono. Opinię znakomitych fachowców zastąpiła opinia... okupantów.
Kto zyskał na wojnie w Iraku? Na pewno wiceprezydent USA Dick Cheney, powiązany z firmą Halliburton, do której popłynęła rzeka pieniędzy. Na pewno Turcja, która za samo udostępnienie przestrzeni powietrznej wytargowała od USA 5 mld dolarów pomocy. Na pewno Niemcy - którzy otwarcie krytykowali USA za tę wojnę, a obecnie dominują wśród podwykonawców firm amerykańskich. Na pewno Rosja - Łukoil zainwestuje 4 mld dolarów w eksploatację irackich złóż ropy. Zyskały nawet... Chiny.
W Iraku działają firmy naftowe z Holandii, Francji, Indii, Malezji i Indonezjii. Nie ma tam jednak ani Orlenu, ani PGNiG. Bo Polacy, unosząc się honorem, byli w Iraku za darmo. Naiwnie licząc, że nasz wielki sojusznik w końcu okaże nam wdzięczność.
Na co, wbrew doświadczeniom, liczymy wciąż. Właśnie zawarliśmy z USA umowę w sprawie tarczy antyrakietowej. Jak zwykle - na piękne oczy, nie żądając niczego w zamian. Zbyto nas, jak zwykle, deklaracjami i poklepywaniem po ramieniu. Może nasz wielki sojusznik okaże wdzięczność. A może, po raz nie wiadomo który,
nową przypowieść Polak sobie kupi,
że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.
Magda Hartman
Przedruk z www.pardon.pl 15 września 2008 | |
| » Powrót | |
Komentarze [0]:
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowany.


