| [Dodano 22.05.2007 - 23:25 przez fabjan7] [Wyśw.: 2451] [Koment.: 0] | |
| Straży granicznej i policji brakuje ludzi. Mundurowi wyjechali za granicę, za chlebem. Coraz częściej funkcjonariusze służb mundurowych biorą urlopy bezpłatne, żeby za granicą zbierać truskawki, lub po prostu odchodzą z zawodu. Szczególnie chętnie czynią to pogranicznicy wyspecjalizowani w ochronie lotnisk. Anglia i Irlandia z otwartymi rękami przyjmują ich do służb pomocniczych. Na dzień dobry chłopaki dostają 1200 funtów. Nie ma żadnych przeszkód prawnych, żeby odejść po zdobyciu wykształcenia i po kilku miesiącach pracy. Efekt jest taki, że lotniska w Krakowie, Poznaniu i Warszawie mają problemy ze skompletowaniem minimalnej obsady. Będzie gorzej z innych jeszcze powodów. | |
„Mundurowe emerytury nie zostaną ruszone” – obiecało PiS. Potwierdza to szef MSWiA. W rzeczywistości trwają prace, których celem jest włączenie policjantów, strażników granicznych, strażaków, sędziów i prokuratorów oraz żołnierzy zawodowych do powszechnego systemu emerytalnego. Niedawno powołano Zespół ds. Umowy Społecznej „Gospodarka–Praca–Rodzina–Dialog”, który ma przygotować grunt do planowanych zmian. W kwietniu 2007 r. zespół rozpoczął negocjacje ze związkami zawodowymi, pracodawcami i stroną rządową. Szefem jest wicepremier Ludwik Dorn. „Umowa społeczna” ma być podpisana pod koniec roku.
Cel jest zacny: oszczędności i budowa spójnego systemu. Prawdopodobnym efektem będzie odstraszenie od mundurów większości potencjalnych kandydatów. Wcześniejsza emerytura to bowiem atrakcyjny wabik przyciągający funkcjonariuszy do zawodu. Nie jest nią płaca. Młody człowiek po przeszkoleniach dostaje ok. 1200 zł. Funkcjonariusz stemplujący paszporty u szczytu kariery zawodowej przynosi do domu 2000 zł. Za mało, żeby utrzymać rodzinę. Mimo to nie ma żadnych możliwości legalnego dorobienia.
– Pełno jest teraz w mediach opowieści o młodych emerytach mundurowych. Nikt nie wspomina, jakie pieniądze dostaje funkcjonariusz z minimalną wysługą. Po 15 latach służby jest
to 40 proc. uposażenia, czyli 700 zł. Czy to dużo po kilkunastoletniej służbie, często w ciężkich warunkach? – pyta Jacek Zakrzewski, przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Straży Granicznej.
– Proszę dołożyć do tego brak mieszkań służbowych, które należą się nam tylko teoretycznie, oraz feudalny system uznaniowy. Na nagrody mogą liczyć przede wszystkim zaufani przełożonych. Osłodą miała być tzw. ustawa modernizacyjna, czyli rozłożone na trzy lata podwyżki. Niestety, dla najniższego personelu trzonu wykonawczego, czyli 70 proc., praktycznie zabrakło pieniędzy – twierdzi Andrzej Jurkiewicz, wiceprzewodniczący związku pograniczników.
Podobnie jak pogranicznicy zarabiają policjanci. Z badań wynika, że 60 proc. z nich od piętnastego każdego miesiąca kombinuje, jak przeżyć.
Jeśli Sejm uzna, że funkcjonariusz musi służyć do 65. roku życia, osoby mające prawa emerytalne odejdą tego samego dnia.
Nie będą przecież czekać, aż przepis wejdzie w życie. Z wyliczeń związków zawodowych wynika, że chodzi o 6–8 tysięcy pograniczników i 40–50 tysięcy policjantów.
Ani resort, ani budżet państwa nie jest przygotowany na jednorazowe wypłacenie należnych odpraw. Kolejne pytanie. Kto zapewni bezpieczeństwo na ulicach i granicach, jeśli odejdzie prawie połowa zatrudnionych? I jeszcze jedno. Od stycznia 2008 r. Polska zacznie realizować układ z Schengen. Polska Straż Graniczna będzie chroniła zewnętrzną granicę UE. Jak Bruksela zareaguje na niedobory kadrowe?
Nowych miłośników mundurów nie widać. Już dziś większość kandydatów do straży granicznej to kobiety. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że policja podjęła już decyzję o obniżeniu wymagań stawianych w postępowaniu kwalifikacyjnym, a straż graniczna przymierza się do tego.
Autor : Bożena Dunat
Przedruk z NIE, nr 19/2007
| |
| » Powrót | |
Komentarze [0]:
Aby dodać komentarz, musisz być zalogowany.


